Całą noc nie mogłem spać. Brakowało mi Monic. Chciałbym móc ją przytulić. Co ja zrobiłem? Po co ja poszedłem na tą głupią imprezę? Nawet nie wiem gdzie jest Monic. Gdyby odebrała chociaż telefon... Może śpi. Chodziłem w jedną i w drugą stronę. Nagle usłyszałem, że ktoś otworzył drzwi.
-Zayn?- Usłyszałem jej głos. Głos mojej Monic. Dziewczyna weszła do salonu. Podbiegła do mnie i przytuliła mnie.- Przepraszam, że Ci nie wierzyłam. Harry mi wszystko opowiedział. Powinnam tu zostać. Wysłuchać Cię. Tak mi wstyd.-Powiedziała przez łzy.
-Nic się nie stało. Nie płacz, proszę.
(Paula)
-Ja tam nadal nie uważam, że jesteście spokrewnieni.
-Tak?- Zaśmiał się.- A możesz mi powiedzieć czemu?
-No wiesz. Monic jest ostra- Ty słodki, Ona łatwowierna- Ty rozważny. Ona dojrzała- Ty dziecinny.- Harry próbował powstrzymać śmiech, ale mu to nie wychodziło.
-Jakbyś znała mnie tyle co ją i często widywała razem to byś mówiła coś zupełnie innego. Oboje jesteśmy tak samo nie dojrzali tylko Monic trochę więcej musiała przejść w życiu niż ja.
-Wiem i wiem, że oboje was kocham tak samo mocno.
-Tak samo?- Spytał Hazz udając urażonego.
-Tak tylko Ciebie trochę mocniej,- Zaśmiałam się.
-No ja myślę. Chodź tu do mnie.- Powiedział Hazz przyciągając mnie do siebie i całując. Ktoś zapukał do drzwi. Oderwałam się od chłopaka i poszłam otworzyć drzwi.
-Cześć David. Hej Ewa. Wejdźcie.
-Hej my nie będziemy przeszkadzać. Jest Harry?
-Tak. Harry chodź na chwilę!
-Cześć.- Przywitał się Hazz.
-Hej. -Odpowiedzieli jednocześnie.
-Chcieliśmy zaprosić was na nasze wesele.- Powiedział Ewa uśmiechając się.
-Odbędzie się 25 lipca.- Dokończył David.
____________________________________________________________
Tak wiem nie wyszedł mi, ale nie wiedziałam jak to napisać. Przepraszam, że tak długo czekaliście i że ten mi nie wyszedł .
I'M REALLY SORRY :(







