sobota, 16 listopada 2013

Rozdział I

(Monic)

Ostatni raz spojrzałam na mój stary dom i wsiadłam do auta. Postanowiłam wrócić do Anglii. Wydawało mi się dziwne, że moja mama, rodzeństwo i ojczym są tam, a ja sama w Warszawie. Niestety ani mama, ani Daniel (mój ojczym) nie mogli mnie odebrać z lotniska. No cóż praca, praca i jeszcze raz prace. Daniel Ma własne studio nagraniowe ,, For Music'', a moja mama jest reżyserką. Zamiast nich z lotniska odebrać miał mnie Harry. Tak ten Harry Styles. Ten z One Direction. Mój kochany braciszek. Nasze matki to siostry. Ja taka zwykła osóbka... No dobra może nie taka zwykła. Czarne ciuchy, długie brązowe włosy, piercing w pępku, kilka tatuaży i jak niektórzy twierdzą niebiański głos. Podobam się każdemu. Dlaczego? Nie wiem. Niby nie miałam kompleksów, ale nie byłam też dumna z tego jak wyglądam i często coś w sobie zmieniałam, kolejny tatuaż lub kolczyk. Gdy miałam 10 lat wyjechaliśmy z Holms Chapel. Pomimo tego kontakt mój i Hazzy nie urwał się. Nie znałam co prawda chłopaków z 1D. Nie dlatego, że nie chciałam po prostu nie było okazji. Wiem, że wszyscy poza Loczkiem są ode mnie starsi. Z Hazzą jest tak, że ja jestem z 25 stycznia, a on z 1 lutego. Pomimo tego to on traktował mnie jak młodszą siostrzyczkę, a nie na odwrót. Tęskniłam za nim. Jemu ufałam bardziej niż sobie. To mu się żaliłam, z nim dzieliłam się radością. Moje rozmyślania przerwał głos stewardessy, który informował pasażerów, że lądujemy.

(Harry)

- Samolot Monic już wylądował. Gdzie ona jest?- Pytałem sam siebie.

- Olała Cię.- Zaśmiał się Lou, a reszta zaraz dołączyła do niego.

- Po co wy tu ze mną przyjechaliście?

- Chcemy poznać twoją nową laskę.- Odpowiedział mi Zayn,

- Ile razy mam powtarzać? Monic to nie moja dziewczyna!

- Dobra, dobra. To nie twoja dziewczyna, tylko się tak nie bulwersuj.- Uspokajał mnie Liam. Chciałem mu coś odpowiedzieć, ale ktoś zasłonił mi oczy od tyłu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz