Rozdział II
(Harry)
- Zgadnij kto.- Usłyszałem jej głos.
-Monic!- Odwróciłem się do niej przodem
-Skąd wiedziałeś?- Spytała, a ja zamiast jej odpowiedzieć mocno ją przytuliłem- Aż tak się za mną stęskniłeś?- Ona też się do mnie przytuliłam
- Skoro Harry jest zajęty to ja nas przedstawię. Ja jestem Liam, ale mów mi Li, ten z hamburgerem to Niall, w skórzanej kurtce za Zayn, a ten w paski to Louis.
- Miło mi was poznać. Wiele o was słyszałam. Ja jestem Monic.
- Wiemy. Harry od miesiąca non stop o tobie nawija.- Powiedział Niall. Zobaczyłem strach w oczach Monic i oczywiście wiedziałem o co chodzi.
- Zamknij się Horan!- Warknąłem na niego, a on się tylko zaśmiał.- Chodź Monic, bo tu pełno wkurwiających paparazzi.
- Dobra.
Poszliśmy do auta. Chłopacy jechali oddzielnie, więc mogłem spokojnie z nią porozmawiać.
- Czy ty im powiedziałeś?
- Nie nic im nie mówiłem o tym, że się cięłaś ani o tym, że miałaś anoreksję. Nie martw się ode mnie nigdy się tego nie dowiedzą. Ty im powiesz jak będziesz gotowa.
- To dobrze. Dzięki. - Powiedziała z ulgą w głosie.
- A tak z innej beczki to widziałem. i tu masz pecha, bo Zayn jest zajęty. I nie próbuj udawać. Za dobrze cię znam.
- O co ci chodzi?
- On ci się podoba, a jak nie to ja jestem Święty Walenty.
- Miło mi poznać.
- Hahaha bardzo śmieszne.- Powiedziałem z sarkazmem
Spojrzała obrażona w okno.
- Dobra sorki. Zamytkam się.- Odwróciła się do mnie i uśmiechnęła. Spojrzałem na jej nadgarstek.-Nowy tatuaż? Kolejny?
- Ty mi już tatuaży nie wypominaj. Masz więcej! I tak nowy. Ładny?
- Piękny.
Dojechaliśmy właśnie pod willę moją i chłopaków.
- Witam w nowym domu.
- Że ja mam tu mieszkać?
- No tak twoja mama się zgodziła. Ale jak nie chcesz to zamieszkasz z rodziną. - Dodałem szybko próbując ukryć smutek.
- Nie mi pasuje. Wy nie będziecie mnie sprawdzać co pół godziny. Prawda?
- Nie będziemy, nie bój się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz