(Zayn)
Perrie chodziła w tą i powrotem cała zdenerwowana... Znowu.
- Ale czemu ona nie może mieszkać z rodziną?- Spytała wkurzona. Cały czas się wkurzała o to, że Monic ma z nami mieszkać.
- Pezz, słońce uspokój się. To siostra cioteczna Hazzy, a on chce żeby ona z nami mieszkała.
- A wy też tego chcecie? Nie macie nic przeciwko? – pytała się o to już sto razy. A ja setny raz jej odpowiadałem. To już męczące.
- Nie, nie mamy nic przeciwko.
- Monic może się nie zgodzić. – Powiedział cicho Nialler. Ledwie go było słychać.
- Niall ma rację. – Wtrącił Daddy.
- A jak się zgodzi! To co wtedy?- Spytała Pezz.
- Będzie tu mieszkać! A co zabronisz jej? Jakoś El nie ma nic przeciwko, a ty ciągle się z każdym kłócisz! Co ty do cholery masz do Monic, co? To nasz dom i to my podejmujemy decyzje! Przestań w końcu się wtrącać! A może ty po prostu jesteś zazdrosna? – Nawrzeszczał na nią Lou.
-Wcale, że nie jestem zazdrosna!- Wrzasnęła Perrie i wyszła trzaskając drzwiami. Pobiegłem za nią zostawiając roześmianych chłopaków w salonie. W drzwiach Pezz minęła Hazzę i Monic.
- Zostaje? – Spyatała
- A co nie może? – Odpowiedział Loczek.
Perrie wyszła, a ja nie poszedłem za nią, ponieważ nie chciałem gorszej kłótni i to jeszcze przy paparazzi zostałem w domu.
- No to witamy w nowym domu. – Uśmiechnąłem się do Monic.
- Dzięki. Co jej się stało?- Spytała się nas obu.
- Nie przejmuj się nią. Od paru dni chodzi fochnięta, bo ty się wprowadzasz.
- Dlaczego? Co ja jej zrobiłam?
- Ty? Nic... To znaczy. Jesteś od niej ładniejsza, a ona zdaje sobie z tego sprawę.- Wyprzedził mnie Loczek.- Nie miała nic przeciwko póki nie zobaczyła twojego zdjęcia. Chodź oprowadzę cię po domu.
-Okey.
Weszliśmy do salonu.
- Monic zostaje!- Oświadczył Harry
- No to witamy w domu! – Powiedziała na raz cała trójka i wybuchli śmiechem.
( Monic)
Po tym jak Harry pokazał mi cały dom poszliśmy do chłopaków, którzy siedzieli w salonie przed telewizją , oglądali jakiś horror i zajadali się popcornem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz