sobota, 4 stycznia 2014

Rozdział XXXV

*Rano*
(Monic)
  Obudziłam się. Zayn jeszcze spał,więc wstałam po cichu i poszłam wziąć prysznic. Po porannej toalecie ubrałam się i poszłam obudzić Zayna. 
-Kocie wstawaj.
-Ja chce spać.
-Wstawaj.
-Zaraz.
-Za pół godziny masz zejść na dół.
-Ale mi się nie chce. Kochanie kładź się do mnie. Poleżymy trochę.
-Zayn wstawaj.
-Jeszcze pięć minut.
-Jak z dzieckiem.
-Coś ty powiedziała?
-Że zachowujesz się jak dzieciaka.- Zaśmiałam się.- A co? Inaczej jest?
-Ja Ci dam dzieciaka!- Powiedział i zaczął mnie ganić po całym domu. W końcu mnie złapał.-Przeproś.- Ja zaśmiałam się i pokręciłam głową.-Przeproś bo będzie kara.
-Ja się kary nie boje.
-Nie?
-Raczej mnie nie uderzysz, wiec nie.
-Ale mogę zrobić coś innego.
-Ale ja się nie boje.
-Okey.- Powiedział i przerzucił mnie sobie przez ramie.
-Malki! Postaw mnie!
-Nie.
  Zaniósł mnie do sypialni i położył na łóżku.
-Przeproś.
-Nie.
-Jak wolisz.-Powiedział i pocałowała mnie. Zaczął wsuwać swoje dłonie pod moją bluzkę. Nagle zadzwonił jego telefon. Sięgnął po niego.- Halo.-Odpowiedź- Cześć Hazz.. Co jest?-Odpowiedź- Zajęty jestem.-Powiedział i spojrzał na mnie wzrokiem pełnym pożądania.- A nawet jeśli to, co? Zabronisz?-Odpowiedź- Dobrze mamusiu. Będę za pół godziny.- Rozłączył się.-Masz farta.
-A kto powiedział, że ja tego nie chciałam?
-To masz pecha.-Zaśmiałam się.-I tak mi się nie chce wstać.
-A co innego to Ci się chce?
-Żebyś wiedziała.
-Wstawaj i nie gadaj zboczeńcu.
-Ja? Zboczeniec?- Spojrzałam na niego wilkiem.- Dobrze już wstaje. Tylko nie bij.

3 komentarze:

  1. Fajne dawaj nowy

    OdpowiedzUsuń
  2. Superowe:-) czekam na następne :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. co ty masz z tym biciem ?? :P
    i za dużo błędów robisz .

    OdpowiedzUsuń