niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział XXXVI

(Zayn)
-Jestem mamusiu.- Powiedziałem wchodząc do studia.
-Następnym razem nie będę wam przeszkadzał.-Zaśmiał się Loczek
-Następnym razem nie odbiorę. 
-To też jest wyjście.
-Dobra, a teraz tak poważnie to chodźcie. Trzeba w końcu ta próbę zacząć.
-No trzeba.
-To idziemy.
   Próba trochę trwała. Jak zwykle się wygłupialiśmy. 
-Harry!-Krzyknął Niall, na którego Lokers wylał całą butelkę wody.
-Mamy nową miss mokrego podkoszulka chłopaki!- Zawołał Hazza śmiejąc się.
-Mistera.- Poprawił go Liam.
-Na jedno wychodzi.
-No wiesz , co?-Niall udał obrażonego. 
-Oj przepraszam.-Powiedział Hazza. Obserwowałem ich z bezpiecznej odległości. Ja wolałem zostać suchy. Może i są niezłymi wariatami, ale to już nie są moi przyjaciele. To są moi bracia. Co ja bym bez nich zrobił.
-Zayn zobacz.- Powiedział Paul wręczając mi jakąś gazetę.
-Po co mi to?
-Zobacz kto jest na okładce.- Spojrzałem na okładkę. Myślałem, że zaraz wybuchnę.
-Monic, ale ten to kto?
-Nie wiem. Spytaj się jej.
-Ku*wa.
-Nie bulwersuj się.
-Jak mam się nie bulwersować?!
-Próbę skończyliście. To idź do domu.
-Racja. Nara chłopaki. Ja lecę.
-Spoko. Cześć.
  Wyszedłem z budynku i wsiadłem do samochodu. Pojechałem prosto do domu. Ufałem Monic, ale to zdjęcie było dziwne. Wszedłem do dom.
-Cześć Skarbie. Wcześnie skończyliście.
-Tak.- Odpowiedziałem oschle.
-Co jest? Próba wam się nie udała?
-Próba się udała.
-To co jest?
-To.-Powiedziałem i rzuciłem gazetę na ławę. Monic wzięła ją do rąk.
-To ja z Justinem.
-A kto to Justin?!
-Były Pauliny. 
-A co on ciebie chciał?!
-Żebym pogadała z nią. Chce do niej wrócił. Poza tym to mój przyjaciel. Pogadaliśmy i sobie poszedł przysięgam. Nie miałam z nim kontaktu około pół roku.
-Na pewno?
-Tak. Jeśli mi nie wierzysz to spytaj Pauli kto to Juss.
-Wierze Ci. Przepraszam.
-Nie masz za co. To moja wina. Mogłam Ci od razu powiedzieć.
-Nie prawda. Gdybym Ci bardziej ufał nie było by problemu.
-Nic się nie stało.-Przytuliła mnie.
-Przepraszam. Ja po prostu... Nie wiem co we mnie wstąpiło. Po prostu jestem o ciebie zazdrosny.... Mam najpiękniejszą dziewczynę świata i wiem, że nie tylko mi się tak podoba...
-Po pierwsze: nie jestem piękna, po drugie: Nie masz powodu, żeby przepraszać, a tym bardziej być zazdrosnym, a po trzecie: kocham Cię wariacie.
-Ja ciebie też.- Pocałowałem ją.
-Chodź zrobiłam kolacje.
  Poszliśmy do kuchni zjeść. 
-Pycha.-Powiedziałem przyciągając Monic do siebie.
-Puść mnie muszę posprzątać. 
-Rano się posprząta.-Powiedziałem całując ją w szyje. 
-Co ty robisz?
-Dokańczam to, co zacząłem rano. Podobno chciałaś.
-Chciałam i nadal chce. 

9 komentarzy:

  1. Mega!!!! Chce. następny!!! Jesteś zaje**sta!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. To już się robi trochę nudne. Ciągle tylko Zayn i Monic. Wymyśl człowieku coś ciekawego :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to. Następne Proszę :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Extra. Czekam na więcej :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam już dość czytania o Zaynie i Monic.To już się robi nudne :) Wymyśl jakieś nowe postacie i trochę więcej akcji :D Ale piszesz genialne opowiadania i czekam na nowe :D :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczę co da się zrobić:)

      Usuń
    2. Kocham Cię dziewczyno!!! Świetne. Dodasz coś jeszcze dzisiaj? :-)

      Usuń
    3. Ja też Cię kocham :*
      Postaram się coś dodać.

      Usuń
    4. Dziękuję. Jesteś super :-*

      Usuń