(Monic)
Pół godziny później chłopacy byli w domu i wiedzieli o wszystkim.-To ten twój chłopak...?- Liam chyba specjalnie nie dokończył.
- Ma jakiś gang. Ja się tym nie interesuje. Zresztą on mnie od tego odcina, powiedział, że w razie czego nie chce, żebym miała przez niego problemy. Ale pamiętam co Eryk zrobił chłopakowi, który według niego flirtował ze mną. Zaszli go ze znajomymi w jakimś zaułku i sprali. Miał za to rozprawę i wyrok w zawieszeniu.
- To czemu z nim po prostu nie zerwiesz? – Spytał się mnie Lou
- Boje się go. Jest mega zazdrosny, a poza tym... Tak właściwie to... To sama nie wiem.
- Monic on może cie skrzywdzić! – Odezwał się Zayn.
- Wiem... Ja to mały pikuś...Nie chcę... Żeby kogoś skrzywdził przeze mnie.. On był zupełnie inny... Zmienił się... Ja mu tyle zawdzięczam...- Urwałam, bo nie chciałam mówić to tym, że się cięłam i o tej cholernej anoreksji.
-A co mianowicie? – Spytał ciekawy Niall
Spojrzałam na Hazze błagalnym wzrokiem.
- Nie ważne. Monic nie martw się. Nic mi nie będzie. Dam sobie z nim radę. Poza tym jak coś to chłopacy mi pomogą. Co nie?
- No pewnie, że tak. – Powiedział Zayn
W kieszeni zawibrował mi telefon.
* Rozmowa*
- Halo
- Monic co to ma być! On skrzywdzi Herrego!- Zaczęła wydzierać się na mnie Paula
- Wiem. Uspokój się.
- Ku*wa Monic ogarnij się! Wiesz czym to się skończy! Eryk jest niebezpieczny, a ty narażasz Harrego! Czemu od razu nie powiedziałaś mu, że Hazz to twój brat?!
- Bo wtedy przypominam ci był w Niemczech u rodziny więc do cholery kiedy niby miałam mu powiedzieć?
- Dobra wiesz co? Rób co chcesz, ale pamiętaj, że i ty i Harry jesteście w niebezpieczeństwie.
-Pamiętam. Pa
-Pa.- Nacisnęłam czerwoną słuchawkę.
*Następny dzień*
Chłopaki są w studiu z masą ochroniarzy, więc o Hazzę się nie boję. Już dostaję głupawki. Chodzę w jedną i drugą stronę myśląc jak uporać się z Erykiem. Wmawiam sobie, że go kocham, a tak naprawdę już nic do niego nie czuję. Jestem totalną idiotkę. Usłyszałam dzwonek do drzwi, więc poszłam je otworzyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz