piątek, 6 grudnia 2013

Rozdział VII

( Harry)
 Monic wybiegła z domu tak szybko. Wiem jaka ona jest. Jeśli coś sobie zrobi to będzie tylko i wyłącznie moja wina. Dzwoniłem do niej już ze sto razy, ale ciągle nie odbiera.
-Harry! Słuchasz ty mnie w ogóle?- Krzyknął na mnie Liam
-Nie... Przepraszam zamyśliłem się. Co mówiłeś?

David

- żebyś zadzwonił do jej brata... Jak on...
-David (czy.Dejwid)- Pomógł mu Niall
-Dzięki. Zadzwoń do Davida, może on wie, gdzie jest Monic.
-Racja do David.... Albo Mimi.
-Kto?
- Przyrodnia siostra Monic- Miranda.-Powiedziałem wciskając zieloną słuchawkę.
* Rozmowa * 
-Halo.
-David.

-Cześć Hazz. Coś się stało?
-Tak Monic zerwała z Erykiem.
-To chyba dobrze.
-No tak, ale rozpłakała się i uciekła. Nie odbiera ode mnie telefonu. Może wiesz gdzie jest?
-Pewnie u Pauli. Ale jeśli rzeczywiście u niej jest to was łatwo nie wpuści. Paula to twarda sztuka. Niby na taka wygląda, zresztą tak jak i Monic, ale ma charakterek.
-Tak znam Paulę. Może do niej pojadę.
- Powodzenia Harry. Przyda ci się. Cześć.
-Cześć.
(Monic) 
 Siedziała z Paulą i śmiałyśmy się z tego, że tyle czasu męczyłam się z Erykiem.
-Jak on mnie wkurwia!!!- Wrzasnęłam gdy Loczek dzwonił już któryś tam raz.
-Odbierz. Powiedz, że zostaniesz u koleżanki. Przynajmniej da ci trochę spokoju.
-Masz rację.- Powiedziałam i wcisnęłam zieloną słuchawkę.
* Rozmowa *
-Nareszcie. Czemu nie odbierałaś?- Słyszałam ulgę w głosie Hazzy. On naprawdę się o mnie martwił.
-Miałam wyciszony telefon. Przepraszam, że musiałeś się o mnie martwić. Nic mi nie jest.
-To dobrze. A gdzie jesteś? Może po ciebie przyjechać?
-Nie. Nie trzeba. Zostanę trochę u koleżanki.
- Dobrze. jak coś to dzwoń.
-Obiecuję. Pa.
-Pa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz