(Monic)
Już ochłonęłam, ale to nie znaczy, że jest dobrze- wręcz przeciwnie. Mam doła nawet nie wiem czemu.
-O nie! Nie ma tak dobrze! Podnoś dupę z tego fotel i idziemy zrobić cię na laskę.- Zrobiłam grymas- Już!
-Oki. Tylko nie bij.- Zaśmiałam się idąc za Paulą do jej pokoju.
-Siadaj.- Wskazała na fotel- I daj działać specjalistce.
-Mam się bać?
- Hahaha. Bardzo śmieszne.
Półgodziny później mogła zobaczyć już efekt pracy przyjaciółki.
-Załóż to.
-Oki.- Poszłam się przebrać, a gdy wróciłam umalowałam Paulinę. Ona natomiast ubrała się w to. Wyszykowane poszłyśmy do najbliższego clubu. Zapłaciłyśmy za wejście i poszłyśmy się bawić. Od razu zaczęli podbijać do nas faceci. Norma. Można się przyzwyczaić.
-Matko jedyna, nogi mnie bolą.- Powiedziała Paula, gdy zakończyła taniec z przystojnym, wysokim brunetem.
-Mnie też...Przypomnij mi kto chciał iść na imprezę?
-Oj siedź cicho.
Siedziałyśmy i piłyśmy drinki, gdy Paulina szturchnęła mnie w bok.
-Ej to nie jest ta dziewczyna, która spotyka się z Malikiem?- Wskazała na blondynkę całującą się z jakimś facetem.
-To chyba ona, ale o ile wiem, to ani nie zerwali, ani się nie pokłócili. Wyglądało, że wszystko jest ok.- Zrobiłam im zdjęcie.- Jak coś to spytam się Hazzy, on ją na stówę rozpozna.
-A powiesz Zaynowi?
-No coś ty. On mi w życiu nie uwierzy.
* Następny dzień *
Nogi odpadają i mam kaca. biorąc pod uwagę moje stare wypady do baru to co się dzieje to nic.
-Monic! Ktoś do ciebie!- Usłyszałam głos przyjaciółki z dołu.
-Już idę!- Zeszłam na dół.- Cześć Hazz.
-Hej. Co było tak ważnego, że nie mogło zaczekać?
-To.- Powiedziałam podając Loczkowi zdjęcie, które zrobiłam wczoraj na dyskotece.
-Przecież to Pezz!
-Też na to wpadłam.- Skomentowała cicho Paula.
-Ale Zayn mówił, że Perrie nie może przyjść do nas, bo mają nagrania w studiu. Poczekaj.- Wyją telefon.- Hej Jade mam pytanko. Mieliście wczoraj nagrania?- To co ona odpowiedziała najwyraźniej Harrego nie pocieszyło.- Aha.Dzięki tylko tyle chciałem wiedzieć. Pa.- Pożegnał się i rozłączył.
-Ona okłamuje Zayna! Jade mówiła, że wczoraj nie było żadnych nagrań.
____________________________________________________________
-Matko jedyna, nogi mnie bolą.- Powiedziała Paula, gdy zakończyła taniec z przystojnym, wysokim brunetem.
-Mnie też...Przypomnij mi kto chciał iść na imprezę?
-Oj siedź cicho.
Siedziałyśmy i piłyśmy drinki, gdy Paulina szturchnęła mnie w bok.
-Ej to nie jest ta dziewczyna, która spotyka się z Malikiem?- Wskazała na blondynkę całującą się z jakimś facetem.
-To chyba ona, ale o ile wiem, to ani nie zerwali, ani się nie pokłócili. Wyglądało, że wszystko jest ok.- Zrobiłam im zdjęcie.- Jak coś to spytam się Hazzy, on ją na stówę rozpozna.
-A powiesz Zaynowi?
-No coś ty. On mi w życiu nie uwierzy.
* Następny dzień *
Nogi odpadają i mam kaca. biorąc pod uwagę moje stare wypady do baru to co się dzieje to nic.
-Monic! Ktoś do ciebie!- Usłyszałam głos przyjaciółki z dołu.
-Już idę!- Zeszłam na dół.- Cześć Hazz.
-Hej. Co było tak ważnego, że nie mogło zaczekać?
-To.- Powiedziałam podając Loczkowi zdjęcie, które zrobiłam wczoraj na dyskotece.
-Przecież to Pezz!
-Też na to wpadłam.- Skomentowała cicho Paula.
-Ale Zayn mówił, że Perrie nie może przyjść do nas, bo mają nagrania w studiu. Poczekaj.- Wyją telefon.- Hej Jade mam pytanko. Mieliście wczoraj nagrania?- To co ona odpowiedziała najwyraźniej Harrego nie pocieszyło.- Aha.Dzięki tylko tyle chciałem wiedzieć. Pa.- Pożegnał się i rozłączył.
-Ona okłamuje Zayna! Jade mówiła, że wczoraj nie było żadnych nagrań.
____________________________________________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz