wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział XIX


(Monic)
  Czemu ja od razu za nim nie pojechałam... a no tak, bo jakoś muszę ranić wszystkich wokół... Tak jakoś wyszło, że ja ranie, a ktoś inny pociesza... Czemu? Nie wiem. Podobno taka jestem. 
  Wysiadłam z auta i od razu zobaczyłam Harrego ze zmartwioną twarzą.
-Dobrze, że jesteś.
-Tak, tak... A gdzie Zayn?
-W swoim pokoju. Z nikim nie chce gadać. Coś ty mu zrobiła?
-No właśnie nic. I w tym cały problem.- Odpowiedziałam idąc do pokoju Malika. Zapukałam do drzwi.
-Zayn mogę?
-Nie.
-Zayn proszę.
-Nie.
-I tak wejdę!-Nacisnęłam na klamkę, a jednak nie zamknął na klucz. Siedział zapatrzony w okno.- Jak się chce, żeby nikt ci nie przeszkadzał, to się drzwi zamyka.- Powiedziałam i zaśmiałam się.
-A co ty chcesz? Jeszcze mi dopiec?
-O co ci chodzi?
-Powiedz to.
-Ale co?
-Że mnie nie kochasz. Że jestem dla ciebie tylko...-Nie dokończył, bo go pocałowałam.
-Kocham cię. Kocham.
-Ale... Ty... Nie... Nie odpowiedziałaś wtedy...
-Zayn nie każdy odpowie ci od razu. 
-Kocham cię.- Przytulił mnie.
-Ja ciebie też.
-Wróć do nas...Do mnie. Nie wiesz nawet jak boli, gdy jesteś daleko.
-Dobrze. Dla ciebie wszystko.- Odsunęłam się kawałek od niego.- Ale śpię u siebie. 
-No niech ci będzie.- Zaśmiał się.- Od dziś jesteś tylko moja.- Powiedział i pocałował mnie. Usłyszałam oklaski. 
-Nareszcie.-Powiedział z ulgą w głosie Niall
-Co?- Spytał Zayn
-Nie wiesz jacy byliście denerwujący.
-Teraz będzie gorzej i głośniej.-Zaśmiał się Harry i dostał w głowę od Liama
-Dajcie zakochańcom spokój i chodźcie już.- Powiedział Daddy, a wszyscy posłusznie wyszli. 

1 komentarz: