niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział XVIII


*Następny dzień*
  Dziś jest casting... Jak się Nie uda to nic... Jestem młoda i mam czas. Ubrałam się w to i poszłam na casting. Po przesłuchaniu oznajmili mi,że nie zagram głównej roli... Nie zagram w ogóle. No nic, zdarza się. Gdy wróciłam do domu na podjeździe zobaczyłam auto Malika.
-Cześć. Długo musiałeś czekać?
-Nie. Chwileczkę.
-Chodź.-Poszliśmy do domu. Poczułam, że Zayn złapał mnie za rękę.
-Monic. przyjechałem, bo muszę ci coś powiedzieć.
-Tak?
-No bo...-Wziął głęboki oddech.-Bo ty jesteś dla mnie najważniejsza.Nikt dla mnie się nie liczy tak jak ty. Pragnę być zawsze przy Tobie. Gdy nie czuję Twej obecności gubię się, czuję się samotny .. Zamyślony wciąż nie reaguję na to co wokół mnie się dzieje. Nie potrafię znaleźć sobie miejsca 
wszystko nie jest tak jak być powinno.. Wiem, że nigdy mnie nie zostawisz. Kocham Cię bardzo i nie ważne jest dla mnie co inni o tym myślą będę robić wszystkim na przekór, ze względu na to, bym mógł każdego ranka spoglądać w Twoje śliczne oczka, patrzyć na Twą roześmianą buźkę. Każdego dnia będę Ci powtarzać jak bardzo Cię kocham i jak mi jest bardzo źle, gdy nie ma Cię przy mnie. Monic kocham cię.- Powiedział, a ja stałam jak słup soli i nie wiedziałam co mam zrobić myślałam, że to sen, że zaraz się obudzę i Zayn zniknie. Zayn spojrzał na mnie smutnymi oczami odwrócił się i wyszedł.  Pobiegłam za nim, ale za późno... Już odjechał... Do oczu napłynęły mi łzy.
(Zayn)
  Jakim ja jestem idiotom. Pewnie teraz mnie znienawidzi za to, że zniszczyłem nasza przyjaźń.. Ale co ja poradzę, że się zakochałem... Nic... Zaparkowałem samochód i poszedłem do siebie . Zamknąłem drzwi i patrzyłem jak kołek w okno.
(Harry)
- Uchu. Ciekawe co tam się stało.-Powiedział Louis.
-Skąd ja mam wiedzieć? -Odpowiedział mu Liam
-Racja. 
-Może ja pójdę do niego.-powiedziałem i poszedłem do pokoju przyjaciela. -Hej otwórz.
-Nie.- Odpowiedział
-I co?
-I nic ku*wa. Weź się odczep. 
-Nic mi nie powiesz?
-Bingo.
-Ach. Jak chcesz.
Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer Monic.
*Rozmowa*
-Halo.
-Coś ty mu zrobiła. 
-Nic, a co?
-Zamknął się w pokoju i nie chce z nami gadać. Weź przyjedź. Może ciebie posłucha.
-Już jadę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz