piątek, 13 grudnia 2013

Rozdział XIV


*Monic*
Obudziłam się rano. Horan jeszcze spał. wstałam po cicho, by go nie obudzić i poszłam do łazienki załatwić poranną toaletę. Jak na Anglię było dość ciepło więc włożyłam to i zeszłam na dół, gdzie pachniało już naleśnikami.
-Siema Hazz
-Hejo. Masz jakieś plany na dziś?
-Posiedzę nad jeziorem jak za każdym razem, gdy tu jestem. Jak ja kocham to miejsce.
-Tak. Pięknie tu jest. Szkoda, że musimy jutro wyjechać.
-No szkoda, ale wiesz tonie koniec świata.
-Od kiedy ty jesteś taka wesoła, co? A może ty nie jesteś Monic...Kim jesteś? I co zrobiłaś z moją siostrą?
-O ile pamiętam to jednak jestem Monic... A stało się to, że się zakochałam...I nie! Nie powiem w kim!
-Wiedziałem! I nie musisz mówić, bo wiem w kim.
-Ja też.-Powiedziała Paula podchodząc do Hazzy i pocałowała go w usta.
-Okej. Czy ja o czymś nie wiem?
-Nie.-Odpowiedzieli równocześnie i zaczęli się śmiać.
-No wiesz co? Mi nie powiedzieć? Foch forever.
-Na 5 minut.-Zaśmiał się Harry
-Ojejku, bo to taka sensacja.-Powiedziała Paula z sarkazmem.-Tak jestem dziewczyną Hazzy...
-I jesteś tylko moja.-Przerwał jej Loczek, po czym pocałował ją w szyję.
-Gołąbeczki!-Krzyknął Lou, który właśnie wszedł do kuchni razem z El.
-Louis, a czemu w nocy było tak głośno, co? Spać się nie dało.-Spytał z uśmiechem Hazz. Lou spojrzał na Harrego wzrokiem mordercy, a Eleunor spaliła buraka.
Wzięłam talerz z naleśnikami i wyszłam do salonu. Przyszedł do mnie Zayn.
-Co taka smutna?
-Nie... Nic... Ja tylko tęsknie za Polską.
-Ta jedź tam... Pożyj starym życiem...Tylko wróć do nas.
-Masz rację. No może nie całkowicie starym, bo nie ma Eryka, ale zawsze mogę jechać. Dzięki.-Przytuliłam go.
-Nie ma za co.
  Siedziałam na moście nad jeziorkiem i myślałam o tym co było i o tym co jest. Spojrzałam na moje poranione nadgarstki.
-Nigdy więcej. NIgdy.-Po policzkach spłynęły mi łzy.Każda blizna ma swoją historię. większość powstała przez Eryka. Zawibrował mój telefon.wyjęłam go i spojrzałam na wyświetlacz...Eryk, co on ma jeszcze do mnie? Chyba trzeba się dowiedzieć. Odebrałam.
*Rozmowa*
-Czego?
-Proszę Monic ja się zmienię....Ja cię kocham.... Wybacz mi...
-Ty? Zmienisz się? I co potem? Może świnie zaczną latać? Wiesz oszczędź gadania. Nie chcę się znać!
-Monic...Proszę...
-Wielki Eryk prosi? Ten maczo, którego wszyscy się boją? Nigdy w życiu ci nie wybaczę. I nigdy w życiu do ciebie nie wrócę. Żegnam.-Nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.
-Eryk?- Usłyszałam głos przyjaciółki zza pleców.
-Paula nie strasz. I tak to on. I wiesz co? Uświadomił sobie, że mnie kocha.
-Pół roku za późno.
-No i kocham kogoś innego.
-Tak wiem Zayna.
-Skąd wiesz?
-Znam cię.- Zaśmiała się. Cały dzień spędziłam na rozmowie z Paulą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz