*dwa dni później*
(Monic)
Siedziałam sama w domu. Posprzątałam w domu. Nudziło mi się więc weszłam na TT. I pierwsze co zobaczyłam to masa hejtów typu: ..Jesteś z Zaynem dla jego kasy i sławy" ,,Zniszczyłaś Zarrie!" ,, Jesteś su*ą i niczym więcej" itp.Za co one mnie tak nienawidzą? Do oczu napłynęły mi łzy... Poszłam do łazienki... Zawsze to robiłam, gdy musiałam sobie ulżyć... Ja już się uzależniłam od tego.
-Monic!-Usłyszałam Zayna, który zawołał mnie z dołu
(Zayn)
Wróciłem na chwilę do domu po Monic. Chciałem zabrać ją ze sobą na wywiad. Zauważyłem zostawiony na stoliku laptop. Spojrzałem co robiła i zobaczyłem masę hejtów . Już wiedziałem gdzie jest Monic. Wbiegłem po schodach na górę, a potem do łazienki. Zabrałem jej żyletkę i przytuliłem do siebie. Płakała.
-Ciiii... Już dobrze... Nie płacz...
-Mówiłam, że tak będzie...Mówiłam...
-Tak wiem...Przepraszam, ale nie możesz się przez nich ciąć.
-Czemu?
-Bo Kocham Cię i nie chcę Cię stracić.
-Ale.. Ale to... To takie trudne...
-Pomogę Ci. Wszystko żebyś się nie cięła.
-Dziękuję.- Odsunęła się ode mnie tak, by móc spojrzeć mi w oczy.- Kocham Cię.- Powiedziała po czym pocałowała mnie.
-Nie zostawię Cię tu samej. Chodź ze mną. Mamy teraz wywiad.
-Nie wiem.
-Proszę.
-Dobrze. To ja pójdę się przebrać.
-Po co? Wyglądasz pięknie.
-Dla ciebie.
-Skoro musisz to przebierz się. Tylko szybko.
Zszedłem na dól i czekałem na Monic. Po paru minutach zeszła ubrana w to. Wyglądała pięknie.
-I jak?- Obróciła się wokół własnej osi.
-Cudownie.- Wziąłem ją za rękę i poszliśmy do samochodu.
Po dziesięciu minutach byliśmy już w studiu.
-Nareszcie. Cześć Monic.
-Hej Paul. przeze mnie jest później. Sorki.
-Nic się nie stało wychodzą dopiero za 5 minut.
-To mogę zrobić jeszcze coś. -Powiedziałem z uśmiechem.
-Co?- Spytała zdziwiona Monic.
-To.- Powiedziałem i pocałowałem ją.
-Gołąbeczki.- Zaśmiał się Hazz
-Chłopaki chodźcie już!-Krzyknął do nas Paul.- Zayn z łaski swojej odklej się od Monic!-Wszyscy zaczęli się śmiać, a ja niechętnie oderwałem się od Monic.
-Idź już.-Uśmiechnęła się.
-No niech ci będzie.
Poszedłem z chłopakami na plan. Po chwili dołączyła do nas redaktorka, która miała przeprowadzić z nami wywiad. Spodziewałem pierwsze pytanie dotyczyło mnie i Monic.
-Jak Monic znosi te wszystkie hejty?
-Cierpi, ale daje rade. Nie wesz jak mnie to boli, gdy widzę smutek w jej oczach. A to czemu ją hejtują denerwuje najbardziej.
-Jej wcale nie zależy na twojej kasie?
-Nie no. Dziewczyna, której rodzice zarabiają razem około miliona miesięcznie, która ma 30% udziałów w firmie swojego brata na pewno interesuje ile zarabiam.
-Bogata rodzina.
-Mało powiedziane.- Powiedział Harry.- Monic zawsze była rozpieszczana, a i tak nie chce tej kasy. Nie wiesz nawet ile razy opowiadała jak to by chciała normalne życie, bez tej kasy, luksusów, tego jak wszyscy wokół niej skaczą, jak rozpieszczają. Ona naprawdę nienawidzi jak wszyscy ją traktują jak nie wiadomo kogo. To już wkurzające jak ludzi mówią, że jest płytka, że niby zależy jej na kasie. Ona jest taka jak inni. Nigdy w życiu nie odmówiła nikomu pomocy. Los ją skrzywdziła...A raczej jej były... Cięła się. Ale ona się pozbierała. Była wychowywana, że każdy jest równy sobie, że nie ma lepszych i gorszych.
-To anioł, a nie człowiek.-Powiedziałem- Kocham ją i nasi fani muszą to zrozumieć. Każdy kto hejtuje ją hejtuje tez mnie i mój wybór.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz