sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział XXX

(Monic)
-Idź się przebierz.- Powiedział Zayn, gdy wróciliśmy do domu.
-Dobrze.- Powiedziałam i pobiegłam na górę. 
  Przebrałam się w to i zeszłam na dół do Zayna. W salonie go nie było, więc poszłam do kuchni... Tu tez nic. Nagle ktoś złapał mnie od tyłu i pocałował w szyje.
-Idiota!
-Co ja zrobiłem?-Spytał zdziwiony Zayn.
-Wystraszyłeś mnie!
-Oj, przepraszam. Nie chciałem... Ale wiem jak ci to wynagrodzić.
-No jakoś musisz.- Zaśmiałam się, a Zayn przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też. 
-Chodź. Przejdziemy się.
-Nie. Zmęczona jestem. Zostańmy w domu.
-No to zostajemy.- Uśmiechnął się.
-Dziękuje.- Powiedziałam i poszłam do salonu. Usiadłam na kanapie, a Zayn obok mnie. Włączyłam jakiś romans i oglądaliśmy. Po jakimś czasie wtuliłam się w Zayna i zamknęłam oczy. Poczułam, że Zayn wstaje i bierze mnie na ręce. Zaniósł mnie do sypialni, położył na łóżku. Zdjął ze mnie spodnie i sam położył się obok mnie. Przytulił mnie i pocałował w czoło.
*Rano*
  Wstałam pierwsza. Zayn tak słodko spał. Nie chcąc go obudzić wstałam po cichu i poszłam zrobić nam śniadanie. Właśnie smażyłam naleśniki, gdy Zayn przytulił mnie od tyłu. Odwróciłam się do niego przodem i dałam mu buziaka.
-Mogę się do tego przyzwyczaić.- Powiedział i uśmiechnął się.
-Możesz się przyzwyczajać, a teraz siadaj i jedz.- Powiedziałam i postawiłam przed nim talerz.
-Jak sobie życzysz.- Zaśmiał się.- Idziemy dziś do chłopaków?
-Możemy iść.
-To idź się ubierz, bo tylko ja mogę cie taką oglądać.
-Dobrze wiedzieć.-Zaśmiałam się i poszłam na górę. Założyłam to i nałożyłam lekki makijaż. Zeszłam na dół, gdzie czekał na mnie wyszykowany Zayn. 
-Byłem pierwszy.- Zaśmiał się
-Bo ty się malować nie musisz.
-Ty też. Jesteś piękna i bez makijażu.
-Bo uwierzę.- Powiedziałam z sarkazmem.
-To lepiej uwierz, bo to prawda.
-W życiu nie uwierzę.
-Pożyjemy zobaczymy.

1 komentarz: